Dawno mnie na mblogu nie było.Cóż nie wiem dlaczego ale nie mogę nic pisać.Zalogować się mogę ale jak wchodzę żeby napisać nową notkę to cóż wszystko się wiesza i nic się nie otwiera.I sprawdzałam na kilku kompach.Nie wiem
Jakby co zapraszam na mój onetowski blog
www.skwarcia.blog.onet.pl
tutak żadnych problemów technicznych nie mam.
A co u mnie?Szara zwykła rzeczywistość.Studia magisterskie rozpoczęte.Masa przedmiotów bez sensu.A prawie wcale zwiazanych z moją specjalnością.No ale jak zaczęłam to chcę skończyć studia i mieć te mgr.
Pracy ciągle nie mam i irytuje mnie to coraz bardziej.Nie chcę też byle czego.Jakoś praca na kasie w markecie hipermarkecie mi się nie uśmiecha.To nie tak że mam wygórowane oczekiwania ale po co ja mam się tak męczyć na studiach? Sklepy odzieżowe mogą być ale tutaj też nic nie znalazłam a raczej nikt mnie nie chce...
Ze zdrowiem jako tako nie ma mega pilnych spraw.
Z psychiką lepiej w porównaniu z poprzednią notką!!!Wiele się zmieniło ale jeszcze wiele przede mną.
I niby minęło kilka miesięcy ale jakoś nic szczególnego się nie dzieje.Cóż nudna jestem i tyle...
Znowu lipa znowu nawrót nerwicy lękowej.I cóż...Dość konkretny nawrót.
Przyzwyczaiłam się że tak to już jest z nerwicą że pojawia się i znika.
Talne wachania.Albo dobrze albo źle...ALe nauczyłam się z tym żyć.
Może i jestem naiwna ale pracuję nad tym żeby wkońcu było dobrze, dobrze na dłużej
a nie na miesiąc czy dwa.Pozbyłam się złudzeń i wiem że moje lęki, moje ,,potwory"
nigdy na zawsze nie znikną chodzi o to by je uśpić na jak najdłużej.
Dawno takiego pogorszenia nie miałam jak teraz.2-3 tyg i jakoś doprowadzałam
się do stanu używalności a teraz cóż...Kolejny raz straciłam panowanie nad swoim życiem
i wszystkie moje ,,demony" niszczą mnie a ja nie potrafię się przed tym obrobić.
Rozczarowałam się sama sobą.
Ale cóż wiem że potrzebuję pomocy konkretniejszej niż do tej pory od mojego psychiatry.
Wiem że potrzebuję i wiem gdzie jej szukać i pójdę po nią!!!!!!!!!!
Mimo dołu nie mam myśli samobójczych!!Chcę żyć to nie tak że chcę skończyć swój żywot.
Nigdy myśli samobójczych nie miałam.Nieraz myślałam o śmierci ale to w związku z operacjami
które przeszłam w życiu.Nic chyba dziwnego że kiedy ląduję na intensywnej terapii pojawiają się
takie myśli.Cholerny ból sprawia mi życie ale ja jego nie zakończę!!!Mimo to chcę żyć, ale sama
nie potrafię i potrzebuję do tego swojego psychiatry(Bogu dzięki że trafiłam na niego,wkońcu prawdziwy
z powołania lekarz który chce mi pomóc i TO ROBI)no i leków...
Czuję niedosyt, roczarownie samą sobą.Miało być dobrze miałąm zmniejszyć dawki leków a tu cóż wracamy
do punktu wyjścia...Ale mimo to walczę o siebie.Chce wkońcu poczuć spełnienie i móc powiedzieć magdzieczne
zdanie-Kocham Cię życie!!!Fajnie jest żyć!!!(Wkońcu kiedyś to powiem)
Ale wcześniej bo 5 października kontrolne badania na onkologii...Oby bez większych tragedii się obyło...
Wiem że są problemy bo nie mam wejścia już prawie totalnie do jelita grubego i z całą resztą jest też
coraz gorzej, guzy we mnie siedzą i sobie rosną...Normalnie jak bomby z opóźnionym zapłonem...
Ale oby jakoś to było i do następnej wizyty do następnych badań.Nie mam siły na dodatkowe badania wizyty, zabiegi
a tym bardziej na operacje.
A potem powrót do Bydzi.I poczatek studiómagisterskich.Zostaję na uniwerku.Nie widzęsensu zmieniania uczelni.
Nie gwarantuje to że dostanę pracę.Poziom jest wszędzie podobny.Z pracą się jeszcze nie poddaję.Chociaż kurde szlag
trafia bo na cholerę mi wyższe wykształcenie kiedy po kilku miesiącach poszukiwania pracy jedyne co mi proponują
to praca na dziale...wędlin i mięsa.JEdyne ogłoszenie z którego do mnie zadzwonili...
Ostatnio moja koleżanka ze studiów wstąpiła do...zakonu!!!Szok dla wszystkich.ALe ja tam jej trochę zazdroszczę że znalazła
plan na siebie.Czuje się tam spełniona, szczęśliwa, czuje się że TO WŁAŚNIE TO.I mimo że starsznie trudna decyzja o wstąpieniu
i napewno nie będzie miała łatwo to życzę jej żeby jej się to udało!!Jest na tyle silna że walczy o swoje marzenia, o siebie.
A że akurat zakon a nie co innego daje jej szczęście i spełnienie no cóż każdy jest inny i każdy ma prawo do robienia tego co
chce.Ciężko mi będzie przyzwyczaić się że nie mam z nią kontaktu, nie mogę się z nią spotkać czy zadzwonić.Ale co tam ja ważne
jej szczęście.Może jej się uda z Bogiem dogadać w moich sprawach.Jak to ona powiedziała- Nie bój sięteraz ja będę mocniej pertraktować
w twoich sprawach z SZEFEM na górze!!!
Obrona za mną!!!Stres był masakryczny nawet sama się sobie dziwiłam dlaczego się tak boję...Obroniłam się na 5 ale na dyplomie będę mieć 4,5.Niepotrzebnie się tak bałam bo dobrze mi poszło!!Od października zaczynam magisterkę zostaję w bydgoszczy na promocji zdrowia.Nie chce zaczynać od nowa w nowym mieście.
Ale cóż szara rzeczywistość mnie dopadła bo z pracą krucho już nawet nie mówię o pracy w zawodzie.Brak jakiejklwiek pracy zaczyna mnie dobijać.Nie tak to miało wyglądać.
Jeżeli chodzi o moje jelita to cóż hemoroidy zostały wykluczone...Co oznacza że mam problemy.Kolonoskopię miałam u siebie w domu, ale tylko krótką bo dalej nie są w stanie wejść takie mam zrosty w jelicie dlatego też nie wiadomo co się dzieje dalej w jelicie.Weszli jedynie na ok5cm...Pojechałam na onkologię żeby omówić z lekarzem co dalej zawsze to inaczej osobiście niż telefonicznie gadać i cóż znowu uroki polskiej służby zdrowia mnie dobiły...
Onkolodzy nie podejmowali żadnych działań bo czekali na wyniki badań genetycznych a genetyk mówi że żadnych wyników nie będzie.....Bo to były badania naukowe i ja wyników nie poznam.No cholera!!!!!!!Kolejny raz lekarze spychają odpowiedzialność między sobą a ja czekam i czekam.I teraz znowu mam czekać na wezwanie na oddział.Przestałam się już czegokolwiek po nich spodziewać.A genetyk zamiast mówić o genach to ona na temat mojej wagi zaczęłą i o psychotropach.Wkurwiłam się!!!To moja sprawa jej nic do tego i najlepiej mnie oceniać jak mnie nie zna.Przytyłąm po lekach a ta do mnie że jestem gruba siedzę na tyłku nic nie robię no i że mam zacząć ćwiczyć to wtedy się narobię cały dzień i wieczorem nie będzie problemu z bezsennością.No i powiedziała że chce diagnozy kogoś innego bo przecież nie urodziłam się z psychozą to mi psychotropy nie są potrzebne!!!!!!!!!!!!!!!!Jest genetykiem a nie psychiatrą i niech nie miesza się w coś na czym się nie zna.Co miałam babie tłumaczyć niech się nagada.Ale najlepiej nie móić o konkretach czyli o diagnozie mojej choroby genetycznej.Ale o genach prawie nic nie było tylko mi gadała jaki to ze mnie leń i straszyła mnie cukrzycą...Nie rozumiem jakim sposobem mogło do tego dojść że się nie dogadali i jedni czekają na wyniki badań a drugi mówi że takich wyników nigdy nie będzie.A ja biedny pacjent czekam...
Bycie szczupłą nie uczyni mnie szczęsliwą.Pracuję nad sobą i najważniejsza jest moja psychika!!A ciało cóż irytuje mnie ta obsesja na punkcie ciała.Staram się nie słuchać komentarzy dość złośliwych ale jak mam gorszy dzień to cóż wyć mi się chce...I mimo że mówię że źle mi z takim komentarzem i nie chce żeby tak ktoś o mnie mówił to cóż ja mówię ale nikt nie słucha...
Nieważne jaka jestem liczy się jedynie to jak wyglądam...Chore!!
Uff wkońcu udało mi się zalogować.Od kilku tyg. miałam problemy z blogiem
U mnie cóż gorąco bo końcówka studiów czyli sesja na głowie i pisanie pracy licencjackiej...Do końća maja muszę mieć wszystko zaliczone czyli wszystkie egzaminy zaliczenia muszę zaliczyć w pierwszym podejściu bo najzwyczajniej w świecie nie mam czasu na poprawki.Obrona 14 czerwca póki co jakoś nadmniernie się nie stresuję.Piszę wkońcu sama pracę więc nie powinno być problemów przy obronie.Wiadomo stres będzie ale oby obyło się bez problemów.Jakoś więcej się u mnie nie dzieje tylko nauka i nauka poprostu taki teraz czas...
No wiadomo na problemy zdrowotne nigdy nie ma dobrego czasu a szczególnie teraz...Cóż się stało...A przez kilka dni wypróżniałam się ze świeżą krwią...Oznacza to naprawdę problemy.Mogą to być hemoroidy ale wcale nie muszą swoją drogą nigdy nie miałam stwierdzonych hemoroidów ale może przez ten rok kiedy nie miałam badań może coś się zrobiło...Nalezy wykonać badania żeby stwierdzić dlaczego krwawiłam.A wiadomo jaka polska służba zdrowia jest...Prywatnie to odrazu mogę zrobić badania a w ramach ubezpieczenia to cóż nie ma zagrożenia dla życia póki co więc mogę sobie poczekać na miejsce w szpitalu kilka miesięcy.Chyba że będę mieć krwotok z jelit a nie jak teraz krwawienie to mnie przyjmą odrazu na oddział.Cóż trzeba dość szybko zbadać co się dzieje w moich jelitach.Krwawienie może w każdej chwili wrócić tak samo jak się zaczęło.Nic się złego nie działo nic mnie nie bolało i nagle pewnego poranka wypróżniłam się i cóż z masą świeżej krwi..Naprawdę się przestraszyłam i ciągle się boję bo nie wiem co się dzieje...No i to najgorszy czas na jakie kolwiek problemy...
- Imie: monika
- Luty
- Wrzesień
- Lipiec
- Kwiecień
- Marzec
- Luty
- Styczeń
- Grudzień
- Listopad
- Październik
- Wrzesień
- Sierpień
- Lipiec
- Czerwiec
- Maj
- Kwiecień
- Marzec
- Luty
- Styczeń
- Grudzień
- Listopad
- Październik
- Wrzesień
- Sierpień
- Lipiec
- Czerwiec
- Maj
- Kwiecień
- Marzec
- Luty
- Styczeń
- Grudzień
- Listopad
- Październik
- Wrzesień
- Sierpień
- Lipiec
- Czerwiec
- Maj
- Kwiecień
- Marzec
- Luty
- Styczeń
- Grudzień
- Listopad
- Październik
- Wrzesień
- Sierpień
- Lipiec
- Czerwiec
- Maj
- Kwiecień
- Marzec
- Luty
- Styczeń
- Grudzień
- Listopad
- Październik
- Wrzesień
- Sierpień
- Lipiec
- Czerwiec

